Kopertówka z merynosa / Merino envelope clutch

To wersja mini kopertówki, która pojawiała się już w wielu, wielu wcieleniach. Ta ma 27×18 cm (duże miały 37x22cm), co i tak daje duże możliwości zapakowania :-).

SONY DSC

Czarny merynos o wyraźnej fakturze złożony został tak, by nigdzie w widocznym miejscu nie przecinać skóry.

SONY DSC

Z kilku wariantów podszewki wybrana została metaliczna fioletowobrązowa.

Screen Shot 2016-03-02 at 8.51.52 PM

Również magnes mocowany jest tak, żeby mocowania nie było widać na froncie klapki.

sheepskin clutch bespoke-20160320-151405.JPG

Do torebki dołączony jest duży, mięsisty chwost z tej samej skóry. Cięty i szyty ręcznie. Nieregularny u dołu, w kontraście do zdyscyplinowanej formy samej torebki.

SONY DSC

SONY DSC

Tym razem Klientce zależało na bladozłotych okuciach i łańcuszku.

SONY DSC

Mieszek kieszonki wewnętrznej uszyłam więc z bladozłotej skóry.

SONY DSC

Łańcuszek można przepinać na różne sposoby, można również odpiąć gdy z torebki korzystamy jako kopertówki do ręki. Wtedy fantazji i ruchu dodaje sam chwost. Na zdjęciu widać też, że torebka ma konstrukcję mieszkową. Gdy nosimy niedużo jest płaska. Boki rozszerzają się, gdy zawartość się zwiększa.

SONY DSC

Jedyny szew widoczny na skórze to szew na grzbiecie mocujący podszewkę.

SONY DSC

Bardzo lubię fakturę tej skóry. Rozrzeźbiona, organiczna, miękka.

SONY DSC

SONY DSC

Reklamy

Kopertówka Balmain for H&M/Clutch based on Balmain HM bracelet / cuff

Zaczęło się od bransoletki Balmain for H&M. Zapięcie na knopiki w połączeniu z szerokością bransolety i grubością skóry praktycznie uniemożliwało jej zapięcie i odpięcie. Poproszono mnie o zaprojektowanie i wykonanie kopertówki, w której bransoletka znalazłaby lepsze, bardziej efektowne i sensowne zastosowanie. I tak powstał – czarna, prosta kopertówka z cielęcej skóry, z chwostem i paskiem na nadgarstek (stąd angielska nazwa wristlet :-)). Z przodu zamocowałam bransoletkę. Wymieniłam i dodałam knopiki (to te złote grzybki;-) – było ich tylko 3 i miały za krótkie gwinty.

kopertówka Balmain for HM clutch bespoke

W środku (środki w torbach są najważniejsze) skórzana podszewka z kieszonkami  – jedną otwartą, a jedną na zamek. Na środku zależało mi najbardziej. Skórzana podszewka to jest to, co odróżnia torebkę od kosmetyczki.

kopertówka Balmain for HM clutch bespoke inside

Z tyłu jest gładka. Trzy oryginalne knopiki bransolety wykorzystałam, żeby zintegrować estetycznie kopertówkę z bransoletką – jeden trafił na pasek, dwa pozostałe na boki kopertówki, przy jej górnym brzegu. Dzięki temu to nie „po prostu kopertówka z przypiętą ozdobą”, ale dość spójny obiekt.

kopertówka Balmain for HM clutch bespoke back

Jest też chwost, który, podobnie jak pasek, można przypinać i odpinać.

kopertówka Balmain for HM clutch bespoke tassel bracelet

kopertówka Balmain for HM clutch bespoke tassel

Oczywiście można też nosić kopertówkę przez włożenie ręki między torebkę a bransoletkę. Każdy, kto używa kopertówek wie, jakie to wygodne. Praktycznie nie trzeba jej wtedy przytrzymywać, niesie się sama :-).

kopertówka Balmain for HM clutch bespoke hand

W takim ułożeniu bransoletka odzyskuje swój poprzedni sens – ozdabia nadgarstek rozsiewając wokół świetlne refleksy.

kopertówka Balmain for HM clutch bespoke hand shot

Shopper zamkowy / Zipped shopper

Shopperów było już wiele. Ten jest z zamkiem błyskawicznym.

SONY DSC

Piękna, mocna skóra z jarzmami, na torbę, która wytrzyma wszystko :-). Anatomiczny widok frontu poniżej.

SONY DSC

Torba szyta, jak wszystkie moje torby, wyłącznie ręcznie, bez użycia maszyny. Dodatkowo usztywnione dno z metalowymi puklami dodaje miejskiego szyku.

20160310_150654

Zamek biegnie na całej długości dając pełen dostęp do wnętrza. Nic mnie bardziej nie drażni w torbach niż zamki, które są za krótkie i po jednej stronie zostawiają duży odcinek niezapięty, a po drugiej nie dają dostępu do całej torby.

SONY DSC

Zapięcie na pasek i D-ringi pozostało na życzenie Klientki, jako ozdoba i dodatkowe zabezpieczenie. Jęzor zapięcia jest jednowarstwowy, bo wtedy dobrze się zaciska.

Uchwyty na wymiar, dwuwarstwowe, wchodzą na ramię.

Krawędzie zabezpieczone bezbarwną farbą do krawędzi. Dodaje połysku, chroni przed zabrudzeniami. Dopiero po pomalowaniu krawędzi mam poczucie, że torba jest „dokończona”. To krawędzie stanowią o poziomie roboty.

SONY DSC

Lubię sposób, w jaki ta torba się układa. Lekko sztywna, nie „kartonowa”, nie lejąca.

shopper klama torby-20160313-160008.JPG

Wnętrze podobne jak w innych shopperach, tym razem ze srebrnym inicjałem M, o kroju i w kolorze wybranym przez Klientkę.

wybrana.png

SONY DSC

Było kilka decyzji dotyczących intensywności kontrastu nici i zamka w stosunku do skóry. Ostatecznie najlepiej prezentował się jasny zamek (po prawej), oraz miodowe nici (po lewej). Nici przyjechały z Francji, zamek  ze Szwajcarii.

zipped shopper bespoke klama torby

Na pierwszy portret zasłużył też skandynawski teakowy niciak przystosowany jako szafka narzędziowa – piękne mid-century. Takie małe behind-the-scenes 🙂

SONY DSC

Wosk-dygresja/Wax-off topic

20160310_152139

Wosk pszczeli – służy do woskowania nici. Woskuje się po to, żeby była trwalsza i żeby ją ochronić przy szyciu.  Wosk zespala nić ze skórą. Po każdym przeciągnięciu na wosku zostaje ślad. I zawsze, ale to zawsze, przypominają mi się wtedy stare studnie w małych miastach Włoch.

Tam wodę wybierano wiadrami na linie, a nie kołowrotem, jak u nas. Tysiące rąk i tysiące lin z wiadrami zostawiły ślady na kamiennej cembrowinie. Tak wygląda czas.

Screen Shot 2016-03-18 at 11.08.43 PM

Włochy, San Gimignano. Ślady na cembrowinie studni zbudowanej w 1273 roku. Dwieście lat przed urodzeniem Cecylii Gallerani i niemal tyle samo przed urodzeniem Giocondy.  Cembrowina, którą widać na zdjęciu pochodzi z 1346 roku. W sumie to nie studnia, ale cysterna. Rozległa struktura pod całym placem zbierała i filtrowała deszczówkę z placu i dachów, wybieraną potem przez mieszkańców. Dlatego place były w całości utwardzone. Tak samo działały wszystkie studnie w Wenecji.

W miastach z historią prawie zawsze można znaleźć w centrum najstarszej dzielnicy jakieś miejsce publicznego poboru wody i (przy okazji) publicznego prania. Warto poszukać i przyjrzeć się jaki ślad zostawiły wiadra stawiane w tym samym miejscu przez setki lat.

Zaskakująca jest powtarzalność gestów. Wypolerowany kamień tam, gdzie sięgający po wiadro opierali dłoń. Wgłębiony stopień tam, gdzie stawiano stopę.

Screen Shot 2016-03-18 at 11.19.37 PM Portugalia, Ericeira. Na płytach ulicy przy cembrowinie woda zbiera się w kałużach tam, gdzie większość ludzi przystawała czekając, aż woda się naleje. Ciężkie wiadra, cebry i dzbany wytarły zagłębienia na cembrowinie.

Screen Shot 2016-03-19 at 12.15.17 AM

Włochy, Colle di Val d’Elsa. Pompa ręczna w mieście, które położone jest na wysokim wzgórzu. Zbudowana w 1372 roku.

Przy studniach i kranach organizowano przemyślne, analogowo inteligentne systemy rozprowadzania wody, przepusty dla stopniowych płukań. Rozdzielano baseny, odpływy. Wyobrażam sobie, że panowała swoista etykieta dotycząca tego, co, w jakiej kolejności i w którym basenie prano.

Screen Shot 2016-03-19 at 12.28.35 AM Portugalia, Ericeira

Screen Shot 2016-03-19 at 12.07.18 AM

Francja, Saint-Paul-de-Vence. Po lewej basen z parapetem do prania.

Ergonomiczne parapety do prania, zagłębienia do odłożenia mydła powtarzają się w wielu krajach, zadziwiająco podobne do siebie. Pralnie na powietrzu, przy wypływie wody. Łatwiej było tam zanieść pranie niż przynieść (i wynieść) wodę do prania i płukania. Wody bieżącej brakowało, nie było jej pod ręką, nie było jej pod dostatkiem – do mycia, do gotowania, do zmywania, do prania. Często płynęła z cystern, które zbierały deszczówkę (w Wenecji, w Dubrowniku).

Screen Shot 2016-03-18 at 11.22.05 PM

Francja, Saint-Jean-Cap-Ferrat. Baseny do prania, parapety wyposażono w swoiste mydelniczki, bo mydło zsuwało się z ukosu pełniącego funkcję tary. Każda mydelniczka ma odwodnienie – jej brzegi są w najniższym miejscu przerwane.

Screen Shot 2016-03-18 at 11.23.26 PM

Monaco

Screen Shot 2016-03-18 at 11.20.56 PM

Pralnia w Villefranche sur Mer. Działała od 1907 do lat 90. XX wieku. Miała 30 metrów długości i suszarnię na dachu. W małych, wysokich, stłoczonych na wzgórzu domach nie było ani instalacji ani miejsca na pranie.

Woda i pranie to była sprawa kobiet, często dziewczynek. Przedsięwzięcie, operacja logistyczna i wielki trud.

Screen Shot 2016-03-18 at 11.18.47 PM Grecja, Cyklady

Screen Shot 2016-03-19 at 12.23.39 AM

Portugalia, Lizbona, ujęcie Chafariz de El-Rei. Poniżej to samo miejsce dzisiaj.

Na górnym zdjęciu zwróćcie uwagę jak wytarte są metalowe pręty służące do oparcia naczynia. Dziewczynki są boso.

Te miejsca, kiedyś wypełnione rozmowami a dzisiaj osobliwie opuszczone, były miejscem spotkań, plotek, gazetą i internetem w jednym. Chwilami radości w życiu wypełnionym niekończącym się, przyginającym plecy do ziemi wysiłkiem. Ciężką pracą, po której nie pozostał żaden ślad oprócz przetarć na cembrowinie.

Screen Shot 2016-03-19 at 12.24.38 AM

Portugalia, Lizbona, Chafariz de El-Rei

 

W tym linku dokument o historii cystern.

A tu o cysternach w Wenecji,  tu w Dubrowniku.